Wnętrze

Historia pewnego czerwonego krzesła w jadalni

Kiedy wracam ze studiów do mieszkania rodziców, to nie ukrywam, że najbardziej nie mogę się doczekać maminego jedzenia, za którym tęskni każdy, kto ucieka na uczelnię do innego miasta. Mój powrót zgrał się z zakupem nowych mebli do jadalni – mama zdecydowała, że chce mieć w niej czerwone krzesła. Niestety moja niezdarność nieomal doprowadziła do tego, że od mamusi nie miałbym prawa spodziewać się kolejnych pysznych obiadków.

Szukanie czerwonego krzesła do jadalni

krzesło czerwone do jadalniBędąc w domu rodziców, już po zjedzeniu przygotowanego dla mnie obiadku, postanowiłem skończyć pewną pracę pisemną na studia. Lubię najpierw wszystko zrobić odręcznie i dopiero potem przepisać wszystko na komputer. Pech chciał, że wylał mi się atrament z pióra i zaplamił ogromną część krzesła. Może jakbym się od razu zorientował, to bym dał radę to naprawić, ale dopiero po jakimś czasie tata zauważył co zrobiłem. Byłem pewien, że mama mnie dosłownie wyrzuci z mieszkania – zniszczyłem jej nowe krzesło. Tata poinformował mnie, gdzie kupili to krzesło czerwone do jadalni, więc jak najszybciej udałem się do sklepu. Na moje szczęście sprzedawca miał jeszcze na stanie dokładnie te same krzesła i koniec końców mama się nawet nie zorientowała. Podmieniłem je i poza tatą i mną nikt nie wie, co się stało. Szkoda tylko, że musiałem wydać na to pieniądze, które odkładałem, ale sam sobie na to zasłużyłem. Przynajmniej cena nie była zła.

Wiem jak moja mama przyzwyczaja się do różnych rzeczy i ile ją kosztuje przełamanie się i zdecydowanie na coś nowego. Te krzesła do jadalni musiały więc bardzo jej się podobać, że się na nie zdecydowała. Jak dobrze, że udało mi się ‚naprawić’ swoją wpadkę, bo inaczej już z tak otwartymi rękoma nie byłbym witany przez swoją rodzicielkę w domu.