Kupno dobrych rolet zaciemniających

Opublikowany Kategorie: Wyposażenie

Przeprowadzka z ciemnego, malutkiego mieszkania do dużego i słonecznego była rzeczą, o której marzyłam przez kilka lat. W końcu udało mi się wziąć kredyt i takie kupić, a prawdziwa zabawa zaczęła się, kiedy przyszło do jego wyposażenia. Wśród pierwszych zakupów nie znalazło się wielkie łóżko, nowa szafa czy biokominek, a… rolety.

Rolety pilnie potrzebne

kasetowe rolety ze szczecinaJuż pierwszego ranka po przeprowadzce obudziłam się o barbarzyńskiej porze, bo słońce świeciło mi prosto po oczach. Drugiego dnia to samo. I trzeciego. Każdego dnia jak zombie zwlekałam się z łóżka i szłam po kawę, bo wiedziałam, że już nie zasnę. I przy trzeciej kawie, trzeciego dnia, stwierdziłam, że dość tego, kupuję rolety. Nie będę szukać, kombinować i myśleć nad tym trzy dni, tylko idę do sklepu i biorę cokolwiek, co się nada i co pozwoli mi spać spokojnie dłużej niż do czwartej czterdzieści. Zapakowałam się w samochód i pojechałam do sklepu budowlanego, gdzie moja niewyspana twarz budziła zrozumiałe obawy o stan zdrowia, jednak zdołałam wyjaśnić pracownikom, że potrzebuję rolet, nie lekarza. Wybór lekko mnie poraził i byłabym pewnie wzięła pierwsze rolety z brzegu i potruchtała do kasy, ale pracownik zlitował się, dopytał, czego potrzebuję i zaproponował zaciemniające kasetowe rolety ze Szczecina. Żeby nie tylko dobrze broniły mnie przed inwazją słonecznego światła przez cały dzień, ale jeszcze sprawiały, że pokój mniej się nagrzeje, a do tego będą dobrze wyglądać. Nie znam się, ale zachęcał tak dobrze, że kupiłam, co mi zaproponował.

Decyzja, dość przypadkowa, okazała się bardzo dobrym wyborem. Poradziłam sobie sama z montażem i, zmęczona trudnymi decyzjami i pracą, padłam spać. Rano obudziłam się bardziej wypoczęta niż przez ostatnich kilka dni, bo dzięki nowym roletom wreszcie nic nie świeciło mi po twarzy i mogłam spać spokojnie.